《Wspaniałe Stulecie: Ogień i Lód》Mahidevran
Advertisement
"Jestem cierpliwa i jestem pewna, że moja cierpliwość zostanie nagrodzona."
Zima powoli ustępowała wiośnie, Sułtanka Mahidevran uśmiechała się wracając z wakfu, a pięknolica naprzeciwko niej również uniosła do góry kąciki ust.
- Dziękuję, że zabrałaś mnie ze sobą pani. - rzekła z radością Iskenderiye. - Poddani byli bardzo wdzięczni za naszą pomoc.
- Trzeba pomagać tym, co potrzebują naszej pomocy. - odparła Sułtanka poważnie, ale wciąż się uśmiechając.
- Ludzie nie tylko wychwalali Ciebie, lecz również Księcia, są bardzo zadowoleni z jego zarządzania.
- Mustafa bardzo przykłada się do swoich obowiązków, ludność to docenia i zauważa.
- Niech Allah wam wynagrodzi pani. Modlę się o zdrowie twoje, Księcia i Orhana. - dodała.
Sułtanka Mahdievran przytaknęła, powoli zbliżali się do pałacu. Wizyta w wakfie nie zajęła kobietom zbyt długo, ale rozdały potrzebującym jedzenie, ciepłe okrycia oraz pieniądze. Zimne dni zdarzały się rzadziej, ale czasami zimniejszy wiatr zawiał i trzeba było opatulić się peleryną czy płaszczem.
- Mam nadzieję, że mój wnuk ma się dobrze. - zagaiła Gülbahar.
- Oczywiście pani, pilnuję, aby niczego mu nie brakowało, dzisiaj miał lekcje z hodżą, więc nie mogłam go zabrać razem z nami.
- Cieszę się, że tak bardzo przykładasz się do jego wychowania, a i Mustafie się to bardzo podoba.
- Orhan jest moim oczkiem w głowie, nie pozwolę, aby włos z głowy mu spadł.
Wkrótce powóz zajechał przed pałac, a służba otworzyła drzwiczki i pomogła wyjść Sułtankom na zewnątrz. W drodze do środka jeszcze gawędziły o rzeczach pospolitych, Iskenderiye skierowała się do swoich komant ze służbą, kiedy Elif kalfa podeszła do swojej pani.
- Sułtanko, mam nadzieję, że wizyta w wakfie się udała.
- Udała się, w haremie wszystko dobrze? Nic się nie działo pod moją nieobecność?
- Nie pani, niewolnice zachowywały się przyzwoicie, część z nich skończyła lekcje, a druga część swoje obowiązki.
Wzrok Wiosennej Róży powędrował ku izbie, którą zajmowały odaliski. Różnorodne piękności przechadzały się po sali, ciemnowłose, jasnowłose, śniade, bladolice czy niektóre z dalszych zakątków świata.
- Doskonale, a co z İyem? Czy dzisiaj też wygadywała niestworzone rzeczy?
- Ostatnia falaka chyba dała jej wiele do namysłu, gdyż rzadko opuszcza komnatę faworyt.
Usta Mahidevran rozciągnęły się w lekkim uśmiechu, po czym Sułtanka udała się do swoich komnat. Spędziła trochę czasu w hamamie, kiedy go opuściła służące pomogły się jej ubrać w ciemnofioletową suknię. Sułtanka wybrała pasującą ametystową kolię oraz ozdobę do włosów. W komnacie czekał już posiłek, Elif kalfa podejrzewała, że Gülbahar będzie głodna po powrocie z wakfu.
- Czy jeszcze czegoś Ci potrzeba pani?
- Poniformuj Iskenderiye oraz Atike, że pragnę z nimi zjeść wieczorny posiłek oraz chcę zobaczyć wnuki.
- Oczywiście.
- Czy przyszedł może list od mej ukochanej córki? Niepokoję się, gdyż ostatnio napisała tydzień temu, a musimy powoli zbierać się do stolicy.
- Na razie nic nie przyszło Sułtanko, ale z tego co pamiętam, Sułtanka Raziye powinna być w Amasyi za trzy dni. W ostatnim liście wszakże napisała, że jej zdrowie znacznie się polepszyło.
-
Inşallah Elif, prawda jest, że bardzo mnie wystraszyła tym przeziębieniem.
- Niech Allah da, żeby to było jednorazowe.
Po tych słowach Sułtanka zaczęła jeść, przy okazji rozmyślając o bieżących sprawach. Sułtan wszystkich wezwał do stolicy, zapewne by podjąć decyzje dotyczące wyprawy wojennej. Mahidevan głęboko wierzyła i pragnęła, aby to Mustafa został Namiestnikiem. Byłaby to doskonała okazja do pokazania, że jest godnym następcą Sułtana i mieliby Hürrem na oku, nie mogłaby wyrzadzić mu żadnej krzywdy na wojnie ani intrygować podczas jego obecności w Topkapı. Mahidevran nie miała wątpliwości, że ta ruska pluskwa posunie się do wszystkiego, aby się ich pozbyć, czego dowodziła nieszczęśliwa śmierć Rümeysy oraz nienarodzonego dziecka w zamachu na Mustafę. Po tym incydencie jej syn bardzo się zmienił. Sucho oświadczył, że dość już błędów i pobłażania wrogom. Rüstem Pasza i Hürrem muszą ponieść konsekwencje swoich działań.
Advertisement
***
Książę Mustafa siedział w swojej komnacie zajmując się sprawami prowincji. Chciał dopiąć wszystko na ostatni guzik przed wyjazdem. Już polecił Yahyi zająć się najpilniejszymi sprawami, a Jastrząbowi przygotowanie się powoli do drogi. Kiedy do środka wszedł strażnik uniósł wzrok znad biurka.
- Książę, Sułtanka Mahidevran czeka na zewnątrz, wpuścić ją?
- Tak, już i tak powoli kończę.
Mustafa uśmiechnął się i powstał, a do środka wkroczyla jego matka.
- Valide, jak wizyta w wakfie? Mam nadzieję, że wszystko przebiegło po twojej myśli. - ujął jej dłoń, ucałował i przyłożył do czoła.
- Przebiegła doskonale, a poddani są bardzo wdzięczni za pomoc.
- Zima była ciężka i sroga, ale powoli nastaje wiosna. - rzekł Mustafa z uśmiechem.
- Dokłanie, dni są troszkę cieplejsze, ale na pewno dłuższe. Jak przygotowania do wyjazdu? Dzisiaj poinformuję twoje konkubiny o wszystkim.
- Doskonale valide. Czekamy tylko na przyjazd Raziye oraz oficjalny list ze stolicy. Ja właśnie domykam ostatnie sprawy w prowincji.
- Jestem lekko zmartwiona, że nie napisała jeszcze listu, powinna już wracać. - westchnęła Sułtanka.
- Moja siostra na pewno ma się dobrze i jest już w drodze do nas. - rzekł Mustafa bez cienia zawahania w głosie.
- Inşallah wkrótce jej powóz zajedzie do bram pałacu.
Matka i syn dyskutowali jeszcze o sprawach, które trzeba załatwić przed wyjazdem oraz czego będą mogli spodziewać się w stolicy. Książę bardzo chciał objąć funkcję Namiestnika pod nieobecność Sułtana tego świata, jednak był w razie czego przygotowany do wyruszenia na wojnę. Mahidevran przestrzegła go, że Hürrem i Rüstem na pewno będa próbowali napsuć mu znowu krwi, jednak tym razem Mustafa nie miał zamiaru pozostać biernym, ponadto dopilnował, aby nie podpaść ojcu. Jastrzą i Yaha czuwali oraz odebrali liczne wiadomości ze stolic od jego sprzymierzeńców. Tym razem nic ich nie zaskoczy.
***
Służba powoli kończyła ustawianie półmisków z wykwintnymi potrawami na niski stoliczek, zjawily się konkubiny Mustafy z dziećmi. Mahidevran dbała, aby jej wnuki miały wszystko, czego potrzebowały, jednak jej ingerencja była rzadka, gdyż Iskenderiye i Atike dbały o szkraby oraz pozwalały się im spotykać, co bardzo podobało się Sułtance i Księciu. Mustaga miał dobre kontakty z przyrodnim rodzeństwem, więc życzył sobie, aby jego dzieci również miały ze sobą dobrą relację. Orhan i Ismihan byli bardzo zżyci, chociaż dzieliło ich wychowanie i wiek. Młody Książę często domagał się wizyt u swojej siostry, a Ismihan lubiła przyglądać się jak jej brat uczy się u hodży i walczy drewnianym mieczem. Również ich matki wzajemnie się szanowały, co było bardzo ważne, chociaż Iskdenderiye miała o wiele wyższą pozycję.
Nie obawiała się, że Atike będzie próbowała zabrać jej uwagę Księcia, gdyż jasnowłosa gościła w jego alkowie tylko raz i Allah pobłogosławił ją dzieckiem, więcej razy Mustafy nie odwiedziła, a nawet nie próbowała. Mahidevran nie życzyła sobie, aby pod ich dachem wyrosła druga Hürrem, więc nie pozwalała zbytnio, aby Mustafa wywyższył jedną konkubinę ponad wszystkie.
- Sułtanko. - konkubiny pokłoniły się nisko, a wnuczęta ucałowały jej dłoń.
- Siadajcie, służba już skończyła przygotowywać strawę. - Wiosenna Róża uśmiechnęła się szeroko.
Pogawędka przy posiłku zaczęła się od rzeczy codziennych i prostych, była ona przerywana zabawnymi komentarzami Orhana i Ismihan. Kobiety uśmiechały się za każdym razem słysząc głosy dzieci. Po skończonym posiłku podano deser ku uciesze najmłodszych.
- Hatun pokaż dzieciom drewniane figurki, które kazałam przynieść. - poleciła Mahidevran, a twarzyczki Orhana i Atike od razu się rozjaśniły.
Hatun zabrała dzieci na drugi koniec komnaty, gdzie zostały rozłożone zabawki wykonane z drewna, aby kobiety mogły w spokoju porozmawiać.
- Dziękuję Ci pani, że tak bardzo dbasz o wnuki. Niech Allah Ci to wynagrodzi po stokroć. - rzekła Atike z uśmiechem obserwując córkę.
- Moim wnukom nie może niczego zabraknąć, jednak jestem bardzo rada z waszego zajmowania się nimi. - rzekła starsza Sułtanka szczerze.
Advertisement
- Dziękujemy Ci za wszystkie prezenty i troski. - dodała Iskenderiye.
- Nie kazałam wam tu przyjść jednak bez powodu. Mustafa na pewno wspominał, że wkrótce wybieramy się do stolicy.
- Oczywiście Sułtanko, poprosiłam Musę Çelebiego, aby towarzyszył nam, żeby Orhan nie musiał przerywać nauki, albo żebyśmy nie musieli szukać kogoś nowego w stolicy. - rzekła Matka małego Księcia.
- Dobrze zrobiłaś, jeśli mu odpowiada nauczyciel, nie powinien go zmieniać na czas wyjazdu. - Mahidevran skinęła głową. - Jednak chciałam was przestrzec jak i powiadomić. Podczas pobytu w Tokpapı nie możemy pozwolić sobie na żaden błąd, czy potknięcie. Jak wiecie Sułtanka Hürrem i Wielki Wezyr zrobią wszystko, aby umniejszyć mego syna w oczach Sułtana, pod żadnym pozorem nie możemy do tego dopuścić.
- Oczywiście Sułtanko, nie przyniesiemy Mustafie powodu do wstydu. - rzekła Atike z najwyższą powagą.
- Nie ufajcie nikomu ze stolicy, a szczególnie Mihrimah - córce tej ruskiej żmii. Na pewno będzie próbowała odgrywać rolę kochającej siostry i ciotki.
- Wybacz mą ciekawość pani, jednak co z Sułtanką Raziye? Czy już wyzdrowiała i dołączy do nas w stolicy? - zapytała uważnie Iskenderiye.
- Moja córka powinna wkrótce do nas dołączyć, z ostatniego listu wynikało, że czuje się już lepiej. - rzekła Mahidevran z lekkim uśmiechem.
- Inşallah pani, Ismihan pytała ostatnio o ciotkę, bardzo za nią tęskni. - oznajmiła Atike spoglądając w stronę córki.
- Orhan tak samo, codziennie wypytuje o zdrowie ciotki.
- W stolicy możemy ufać tylko Sułtance Fatmie i Gülfem hatun. - dodała Gülbahar poważnie. - Obecne będą również konkubiny synów Hürrem, nie życzę sobie, abyście wdawały się z nimi w jakiekolwiek poważniejsze dyskusje. Mustafa może i kocha swoje przyrodnie rodzeństwo, jednak nigdy nic nie wiadomo.
- Oczywiście pani, nie zawiedziemy Cię.
Mahidevran skinęła głową zadowolona z zachowania kobiet oraz ich słów. Zawsze starannie wybierała odaliski dla swojego syna i nie pozwalała na żadne wybryki. Reszta posiłku minęła w miłej atmosferze.
Sułtanka Mahidevran przechadzała się po pałacu rozmawiając z Fidan kalfą o przygotowaniach do wyjazdu. Pozostało jeszcze kilka rzeczy do spakowania oraz zakończnie. Kiedy zbliżyły się do haremu, podeszła do nich hatun.
- Sułtanko, przed chwilą dostaliśmy wiadomość, powóz Sułtanki Raziye jest już blisko bram. - rzekła niewiasta kłaniąc się z szacunkiem.
- Doskonale. - na twarzy Wiosennej Róży pojawił się szeroki uśmiech. - Udam się do ogrodu, aby powitać moją córkę.
Od razu skierowała się do wyjścia, a za nią podążyły służące. Sułtanka bardzo się ucieszyła na przyjazd swej latorośli. Wkrótce na ścieżynie prowadzącej do pałacu pojawiła się córka Sułtana Sülejmana ze służbą, która towarzyszyła jej oraz ağami, którzy nieśli rzeczy Sułtanki.
- Valide! - rzekła prawie podbiegając do niej oraz ujmując jej dłoń i całując.
- Moja piękna córko. - uśmiechnęła się Mahidevran i zamknęła ją w matczynych objęciach.
Wszyscy ukłonili się Sułtankom, które zaczynały zmierzać powoli do pałacu. Wkrótcy wszyscy podążyli za nimi.
- Jak Ci minęła podróż? Jak się czujesz, lepiej? - dopytywała Gülbahar.
- Czuję się o niebo lepiej, a medyk stwierdził, że choroba przeminęła. Nie było czasu na wysłanie listu, więc czym prędzej spakowałam się i ruszyłam w drogę. - wyjaśniła Raziye z uśmiechem.
- U nas już też wszystko jest gotowe czekamy tylko na Ciebie oraz rozkaz Mustafy. - rzekła Mahidevran.
- Dostałam list od ojca i czym prędzej pospieszyłam do was. - dodała młodsza Sułtanka.
Przez całą drogę do pałacu rozprawiały o zbliżającym sie wyjeździe, wojnie oraz pobycie w Edirne. Kiedy były już blisko haremu spotkały je miła niespodzianka. Na siostrę Mustafy czekała Iskenderiye i Atike z dziećmi. Ich twarzyczki rozjaśniły uśmiechy, kiedy dostrzegły ciotkę.
- Destur! Mahidevran Sultan ve Raziye Sultan hazretleri!
Wszyscy pokłonili się, także dziewczęta z haremu ustawione w rządku. Córka Sułtana Sülejmana uśmiechnęła się serdecznie, bardzo kochała te dwa małe szkraby. Ismihan od razu podbiegła do niej z dziecięcą wesołością.
- Ciociu, ciociu!
- Jak się ma moja piękna Sułtanka? - zapytała Raziye delikatnie chwytając za rękę dziewczynkę, która zaczęła z zapartym tchem opowiadać jej wszystko.
- Dzięki trosce Sułtanki Mahidevran niczego nam nie brakuje. - rzekła Atike zgodnie z prawdą.
- A ja dużo trenuję mieczem, aby w przyszłości zabijać niewiernych i was bronić! - rzekł z mocą Orhan.
- Na pewno będziesz odważnym i mężnym Księciem. - dodała siostra Mustafy zbliżając się do konkubin.
- Inşallah jesteś znowu tu z nami Sułtanko. - rzekła Iskenderiye z powagą.
- Każę przygotować hamam oraz posiłek, na pewno musisz być bardzo zmęczona po podróży. - dodała Fidan kalfa.
- Oczywiście, jednak najpierw pragnę spotkać się z moim bratem. - oznajmiła Raziye ze skinieniem głowy. - Jutro zjemy wspólnie śniadanie, jeśli pozwolisz Valide. - dodała.
- Nie widzę przeciwwskazań, teraz musisz wypocząć i coś zjeść. - zgodziła się Mahidevran z uśmiechem.
Konkubiny zabrały dzieci, a Fidan poszła wszystko przygotować według życzenia Sułtanek, które udały się do komnat Księcia Mustafy. Przed komnatą jak zwykle stał szambelan Yahia, który głęboko się ukłonił na ich widok.
- Inşallah Sułtanko wróciłaś do zdrowia.
- Tak, czuję się o wiele lepiej, czy mój brat jest u siebie? - zapytała Raziye z delikatnym uśmiechem.
- Tak pani, już otrzymał wieści o waszym przyjeździe.
Strażnicy otworzyli drzwi i Sułtanki weszły do pokoju. Mustafa oderwał wzrok od jakiegoś pisma, które właśnie trzymał w dłoni, a na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Raziye moja piękna siostro. - po chwili zamknął ją w mocnym, braterskim uścisku. - Nawet nie wiesz jak się cieszę, widząc Cię w dobrym zdrowiu.
- Bracie, bardzo się za Tobą stęskniłam.
Odwzajemniła uścisk, a Mahidevran mimowolnie uśmiechnęła się słysząc słowa swoich latorośli. Niczego tak bardzo nie pragnęła jak szczęscia dla swoich dzieci i wnuków. Niestety wrogowie czaili się za każdym rogiem oraz otaczali ich ze wszytskich stron. Nie mogli sobie pozwolić na żaden błąd czy potknięcie.
- Ja też za Tobą tęskniłem oraz martwiłem się. Teraz już jest wszystko dobrze.
- Wkrótce przygotowania do wyjazdu się skończą i będziemy tylko czekać na twój rozkaz Mustafa. - rzekła Mahidevran.
- Wyruszymy wtedy, kiedy będziemy gotowi. - skinął głową z powagą.
- Nie mogę się doczekać mojego powrotu do stolicy, tak dawnk tam nie byłam. - uśmiechnęła się Raziye.
- Będziemy mogli spotkać się z rodziną oraz poznamy decyzje ojca.
- Inşallah.
- Znowu jesteś tu z nami i nie mogę nacieszyć się twoją obecnością. Zjedzmy jutro wspólny posiłek. - rzekł Mustafa spoglądając na siostrę i matkę.
- To samo zaproponowałam Iskenderiye i Atike. Orhan i Ismihan bardzo się ucieszyli na mój powrót.
- W takim razie wszyscy razem zasiądziemy do wspólnego posiłku, to dobra okazja przed wyjazdem. - Książę zdecydował.
Właśnie tego pragnęła Mahidevran, żeby wszelkie smutki ich opuściły, a jedyny syn i córka mogli być szczęśliwi, żeby otaczały ich dzieci oraz modlitwy poddanych. Jednak takie chwile gościły w dynastii tylko na chwilę, ale były przechowywane w sercach niczym najdroższe kamienie w skarbcach.
Hejka wszystkim!
Oddaję w wasze ręce rozdział o Mahidevran. Przede wszystkim chciałam pokazać troskę jaką przejawia o Mustafę oraz jak bardzo kocha swoje wnuki, mam nadzieję, że mi się to udało ^^
Następnym i ostatnim rozdziałem "pokazywującym" będzie rozdział o Sułtanie.
Mam nadzieję, że u was wszystko dobrze, nowy rok szkolny/sesja wasm nie straszna :D
Advertisement
- In Serial16 Chapters
Single Creation
“You created me, a being of far greater capacity than you could have imagined at a price beyond your nightmares. Now you are lost, wandering through a desolate land, searching blindly. Seeking something you yourself are not aware of, a place where a lifetime of memories should be, but instead an empty abyss resides.-” After I disconnected my finger from the drive it shifted back into its original form and a single thought roared through my mind. ‘What did I do?'
8 93 - In Serial7 Chapters
The Sovereign (UNDERGOING REVAMP)
Rewrite: an ability to alter a physical phenomena as long as the person using it is in contact with the object…..She needs no saving.She needs no man.Betrayed, Lena Hugh died with nothing but revenge in mind. She was the ruler, the sovereign, yet she was killed by her own stupidity. How ironic.Waking up two thousand years after her death only meant one thing.She was given a second chance.But this world was no longer the world that she knew. The magic that she was used to was now forgotten, buried and replaced with technology designed to alter physical phenomena of an object while limiting individuals’ abilities.Now in a new body with a new name, ability and appearance, Lena will traverse the world of magic with nothing but her wits and innate talent.And nothing will stop Lena from reclaiming her title as The Sovereign. ..... Updates: Daily >>Newbie Writer
8 209 - In Serial9 Chapters
Adam & Eve: A Romantic Sci-Fi
After hundreds of years traversing the vastness of interstellar space, the ship's artificial intelligence begins gestating frozen embryos. It will raise and educate the men and women who will colonize a new world. Unfortunately, the gestation chamber fails after only two children are birthed. With questions to homeworld requiring years for an answer, the AI is uncertain how to continue the mission as their destination looms closer. Meanwhile, alone on the ship, the two children grow into adults under the watchful eye of the AI and its robotic avatars. ------------ Release Dates Prologue — 2022 June 24 Chapter 1 — 2022 June 24 Chapter 2 — 2022 July 01 Chapter 3 — 2022 July 07 Chapter 4 — 2022 July 14 Chapter 5 — 2022 July 21 Chapter 6 — 2022 July 28 Epilogue — 2022 August 04 [end] STEM Puzzles — 2022 August 04 Copyright © 2021, Mark Wilkinson. All rights reserved. No part of this book shall be reproduced, stored in a retrieval system, or transmitted by any means, electronic, mechanical, psychic, copying, recording, or otherwise, without the written permission of the publisher. Published by MarkWilx, MarkWilx and the MarkWilx logo are trademarks owned by Mark Wilkinson. Cover image: Composition by Mark Wilkinson via Affinity Designer by Serif; background, “GOODS/ERS2 FIELD,” by Hubble Space Telescope; public domain; credits: NASA, ESA, R. Windhorst, S. Cohen, M. Mechtley, and M. Rutkowski (Arizona State University, Tempe), R. O’Connell (University of Virginia), P. McCarthy (Carnegie Observatories), N. Hathi (University of California, Riverside), R. Ryan (University of California, Davis), H. Yan (Ohio State University), and A. Koekemoer (Space Telescope Science Institute). Text: Title text is Edwardian Script by International Typeface Corporation. Header text is Myriad Pro (sans-serif) by Carol Twombly and Robert Slimbach, Adobe. Body text is Minion Pro (serif) by Robert Slimbach, Adobe; and Courier (fixed-width) by Howard “Bud” Kettler, IBM. Font appearance may vary in electronic presentations. Disclaimer: This is a work of fiction. The author does not imply an interpretation of, nor does he contest, the account of Adam & Eve contained in Genesis, The Holy Bible, which can be found at the website for the Church of Jesus Christ of Latter-Day Saints or other Christian faiths. He invites all to read and ponder this book of scripture, and to seek divine inspiration in discovering its teachings. Disclaimer: This book is also available for purchase as a DRM-free ePub or Mobi from Amazon Kindle, Apple Books, Barnes & Noble, Drive-Thru Fiction, Google Play, and Rakuten Kobo.
8 323 - In Serial16 Chapters
Choices
Life is all about choices. Choosing where to go, what to do, and who to be. Now I leave the choice in your hands. You are the protagonist. You choose where you go, what you do, and who you are. You choose the story. You choose the adventure. The choice is yours. Now choose.
8 178 - In Serial13 Chapters
Heaven Trial
Year 2200 The First virtual reality game has out with time passing at year 2250 the first virtual reality game who truly stimulated a virtual world has out even before having two days before going out it taked 50 percent of all virtual reality games stock.A young man on his early twenties enter's this game but is he a normal young man ?Join him and his friend's on their story to conquer the game . --Guys this is my first story so it will have a lot of grammar porblem's I hope you will help me and I plan to make this story at least one hundred chapters long .--- A chapter will have from 1000 to 6000 characters or even more :D.
8 162 - In Serial29 Chapters
Find True Love (Completed)
Mita is witness of a murder by accidentally. She has to run away from criminals for saving her life. That night, she also got into accident by car. The business tycoon Karan saved her life and gave her shelter because she pretended to lost memory for saving her and her family life. She wanted to tell the truth to Karan. But she couldn't. Why? Read it.
8 137

